• Sąd w Legionowie oddalił wniosek dotyczący ograniczenia władzy rodzicielskiej rodzicom czwórki dzieci.
• Postępowanie zostało wszczęte po tym, jak dwuletnie dziecko, będąc pod opieką ojca, wybiegło ukradkiem na dwór przez otwarte drzwi i zostało przyprowadzone z powrotem przez sąsiadkę.
• W sprawę zaangażowani byli prawnicy Instytutu Ordo Iuris, obejmując rodzinę wsparciem w toku postępowania.
Sąd w Legionowie w maju oddalił wniosek dotyczący ograniczenia władzy rodzicielskiej rodzicom czwórki dzieci. Postępowanie zostało wszczęte po tym, jak dwuletnie dziecko, będąc pod opieką ojca, wybiegło ukradkiem na dwór przez otwarte drzwi i zostało przyprowadzone z powrotem przez sąsiadkę. Matka dzieci była w tym czasie na badaniach w poradni patologii ciąży. O zdarzeniu została poinformowana Opieka Społeczna i pracownicy socjalni przyszli następnego dnia, zastając duży bałagan, który był spowodowany trudnością w utrzymaniu porządku przy dużej liczbie dzieci w okresie zaistnienia pewnych trudności życiowych. Na podstawie wywiadu kuratorskiego stwierdzono nieprawidłowe warunki bytowe oraz nieprawidłowości opiekuńczo-wychowawcze. Matka dzieci przyznała, że ma trudności wychowawcze, ponieważ każde z dzieci zmaga się z pewnymi problemami, takimi jak Zespół Aspergera, ADHD czy nadmierna ruchliwość. Niemniej jednak rodziców i dzieci łączy silna więź emocjonalna, nigdy nie dochodziło do przemocy w rodzinie, a rodzice byli zaangażowani w liczne działania mające na celu dobro dzieci — m.in. rehabilitacje i zajęcia dodatkowe.
Rodzice dołożyli wszelkich starań, aby poprawić warunki bytowe oraz sytuację opiekuńczo-wychowawczą. Po interwencji Opieki Społecznej mieszkanie zostało wysprzątane, a pokój starszych córek wyremontowany.
W sprawę zaangażowali się prawnicy Instytutu Ordo Iuris, obejmując rodzinę wsparciem w toku postępowania. Sąd prawidłowo rozpoznał sprawę, stwierdzając, że okresowe trudności życiowe, w tym w szczególności jednorazowy przypadkowy incydent, nie mogą uzasadniać tak daleko idącej ingerencji w życie rodziny jak ograniczenie władzy rodzicielskiej. Jednocześnie Sąd zwrócił uwagę na zauważalne poprawienie warunków mieszkaniowych poprzez utrzymywanie porządku w mieszkaniu.
Ograniczenie władzy rodzicielskiej wiązałoby się również z brakiem możliwości podejmowania niektórych zawodów przez matkę, która z wykształcenia jest psychologiem. Miałaby wówczas zablokowaną możliwość wykonywania wyuczonego zawodu. Ponadto nadzór kuratorski czy umieszczenie dzieci w pieczy zastępczej (co według kuratora należałoby w przeszłości rozważyć) byłyby nieproporcjonalnie surowymi środkami, tym bardziej, że najmłodsze dziecko z zespołem Downa zmaga się z niepełnosprawnością. Pobyt w rodzinie zastępczej to duże obciążenie psychiczne i mogłoby doprowadzić do daleko idących szkód w życiu oraz rozwoju dzieci, których z rodzicami wiąże silna więź emocjonalna.
– Działania Sądu polegające na kompleksowym rozpatrzeniu materiału dowodowego, w tym zeznań świadków, przejściowego charakteru trudności w sprawowaniu opieki związanego z trudnym momentem życiowym przy jednoczesnej poprawie warunków mieszkaniowych – i na tej podstawie ustalenie, że nie zachodzi potrzeba ograniczenia władzy rodzicielskiej były ze wszech miar prawidłowe. Sąd wydając orzeczenie, kierował się przede wszystkim dobrem małoletnich dzieci i zachowaniem odpowiedniej proporcjonalności podejmowanych przez organy państwa w sprawie działań, stwierdzając, że już wykonane czynności były w pełni wystarczające – radca prawny Wawrzyniec Knoblauch z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.











